#Prawomniekiedyśzabije, czyli słownictwo prawnicze dla opornych

Jeśli zdarza Wam się zaglądać nie tylko tutaj, ale również na fanpage red-koru na Facebooku, zauważyliście pewnie, jak często narzekam na słownictwo prawnicze (prawne), skrzętnie opatrując posty #prawomniekiedyśzabije. Wszystko dlatego, że mimo iż coraz częściej mam z nim styczność, wcale nie przestaje ono brzmieć dla mnie obco i nienaturalnie.

Aby jednak w jakiś sposób oswoić te ze słów, które wydają mi się najdziwniejsze, zbieram je w tym wpisie i poddaję delikatnej analizie. Niech nie zwiedzie Was jednak układ – słowa podaję w porządku alfabetycznym, aby zbytnio nie narzucać Wam moich odczuć względem nich.

słownictwo prawnicze dla opornych

Najciekawsze słownictwo prawnicze, z jakim się dotąd spotkałam

Immisja – działanie właściciela nieruchomości na należącym do niego gruncie, którego skutki odczuwalne będą przez jego sąsiada (może być pośrednia bądź bezpośrednia). Na przykład głośne dźwięki, rzucany na posesję cień, nieprzyjemny zapach czy porzucanie nieczystości na pastwę okolicznej zwierzyny. Wyróżnia się tu ponadto immisję pośrednią niematerialną, czyli działania właściciela nieruchomości, które wpływają na odczucia sąsiada – dajmy na to: gromadzenie materiałów wybuchowych.

Judykat – wywiedzione z łaciny (czytaj: mądrzejsze) określenie na orzeczenie sądowe, czyli wyrok, postanowienie bądź nakaz.

Legator (inaczej – równie dziwnie brzmiący – testator) – spadkodawca, czyli osoba fizyczna, która wyraziła swoją wolę w testamencie lub akcie notarialnym, przenosząc po jej śmierci prawa do własnego majątku na inne osoby prawne.

Nasciturus (jedyne w tym zestawieniu słowo przeniesione w niezmienionej formie z łaciny) – dziecko jeszcze nieurodzone, które na podstawie ustawy może uzyskać zdolność prawną, pod warunkiem że urodzi się żywe.

Wpadkowe – orzeczenie wpadkowe to takie, które nie jest rozstrzygające co do istoty sprawy. Wpadkowe może być również postępowanie, z którym będziemy mieli do czynienia, gdy w jego toku załatwiane będą kwestie dodatkowe, pojawiające się w czasie postępowania zasadniczego.

słownictwo prawnicze - orzeczenia sądu

Słowa, które mogliście znać, ale wydawało Wam się, że znaczą co innego

Prokura – szczególny rodzaj pełnomocnictwa udzielanego przez przedsiębiorcę, upoważniający do podejmowania w imieniu spółki handlowej czynności sądowych i pozasądowych związanych z prowadzeniem przedsiębiorstwa.

Rękojmia – w języku ogólnym: ‘poręczenie, zagwarantowanie czegoś; zapewnienie o czymś, przyrzeczenie czegoś’. W języku prawniczym określenie to ma węższe znaczenie – jest to odpowiedzialność majątkowa sprzedawcy lub wykonawcy za wady fizyczne lub prawne zakupionej przez konsumenta rzeczy.

Subsumpcja – podciągnięcie stanu faktycznego pod ogólną normę prawną; proces ten zwany jest czasem kwalifikacją prawną. Pojęcie to znajduje się również w skomplikowanej dla humanistycznych umysłów matematyce, gdzie oznacza sytuację, w której jest oczywiste, że jeśli mamy klauzulę p(x) oraz p(A), gdzie A to jakaś stała, a x – zmienna, nie ma potrzeby trzymać tej drugiej, ponieważ wynika z ogólniejszej klauzuli p(x). (I wszystko jasne!)

Sylogizm – sposób wnioskowania, w którym schematycznie przechodzi się z dwóch przesłanek zawierających ten sam termin do konkluzji zbudowanej z pozostałych dwóch terminów występujących w przesłankach. Przykładowo „jeśli każdy człowiek jest ssakiem, a każdy ssak jest kręgowcem, to każdy człowiek jest kręgowcem”. W sylogizmie prawniczym przesłankę większą stanowi ogólna norma prawna, mniejszą – stan faktyczny, którego skutki prawne chcemy ustalić, a wniosek – skutki prawne, jakie na podstawie tej normy należy przypisać interesującemu nas stanowi.

Wadium (niestety w mojej głowie rodzi skojarzenie z marką leków uspokajających z amerykańskich filmów, co o dziwo w jakiś sposób można powiązać z faktyczną definicją słowa) – suma pieniężna składana do rąk osoby rozpisującej przetarg lub wpłacana do depozytu sądowego jako gwarancja, że oferent nie zmieni ani nie wycofa złożonej oferty. Inaczej mówiąc, kwota mająca uspokoić osobę rozpoczynającą przetarg.

* * *

Takich słów oczywiście w języku prawniczym jest o wiele, wiele więcej. Jeśli więc kiedyś traficie na takie, któremu uda się Was zaskoczyć, będę wdzięczna, jeśli się nim ze mną podzielicie.

Na koniec przedstawiam jeszcze listę pojęć odnalezionych w zbiorze terminów prawniczych, których się tam nie spodziewałam: aport, bar mleczny, czysty olej roślinny, dzikie zwierzęta wodne, grzyby halucynogenne, legalna jednostka miary, mak, odzwierzęce czynniki chorobotwórcze, opakowany środek spożywczy, stado.

łacińskie słowa z prawa - słownictwo prawnicze

Chcesz być prawnikiem? Ucz się łaciny!

Na koniec jeszcze krótkie summa summarum. Wszak oczywistym jest, że każdy prawnik musi w trakcie wykonywania swoich codziennych czynności zmagać się z łaciną, nota bene językiem martwym. Nie mogłabym Was zatem zostawić bez chociażby kilku sentencji ad vocem interesującego nas tematu.

Po pierwsze, mieliście tutaj do czynienia z tekstem a casu ad casum. Po drugie, cogitationis poenam nemo patitur, więc nie powinniście się oburzać, jeśli któreś z moich skojarzeń bądź wniosków nie pokrywa się z Waszymi. Po trzecie, bardzo mi przykro, jeżeli nic z przytoczonych definicji prawniczych nie zrozumieliście, ale impossibilium nulla est obligatio. Ale tak ogólnie, to cały ten wpis jest trochę in extenso, in situ, nulla dies sine linea… Zatem in dubio pro reo odsyłam Was do poprzednich i następnych, wnoszących trochę więcej do rozmyślań nad polszczyzną.