Pleonazm i tautologia, czyli kiedy masło przestaje być maślane…

Jak krótko i węzłowato (sic!) wyjaśnia profesor Bańko, dla większości użytkowników języka „pleonazm” i „tautologia” to to samo. Niektórzy jednak starają się je rozróżnić, termin „tautologia” rezerwując dla konstrukcji współrzędnych (na przykład odwaga i męstwo), a pleonazmami określając konstrukcje niewspółrzędne (chociażby wracać z powrotem).

Oba pojęcia odnoszą się jednak do połączeń wyrazowych, w których pewna informacja została zdublowana. Można zatem część takiej konstrukcji uznać za zbędną, a mówiąc bardziej językoznawczo – za redundantną. Zazwyczaj można ją po prostu pominąć. Tylko czy zawsze trzeba?

pleonazmy - masło maślane

„Klasyczne” wyrażenia redundantne

Każdy z nas na pewno natknął się w swoim życiu na co najmniej kilka z najbardziej „klasycznych” pleonazmów, potocznie nazywanych masłem maślanym. Przytaczam tu krótką listę najpowszechniejszych, a przynajmniej najczęściej wskazywanych w ściągach dotyczących tego zjawiska językowego. Są to: akwen wodny; ale jednak wydaje mi się, że…; banalnie proste; ciekawy i interesujący; cofać się do tyłu; fakt autentyczny; i jeszcze w dodatku; kontynuować dalej; kopnąć nogą; najbardziej optymalne; ocena poprawności i prawidłowości; okres czasu; pełny komplet; potencjalnie możliwy; pozytywna aprobata; rozkładana wersalka; równe połowy; spadać w dół; tylko i wyłącznie; w miesiącu maju; wracać z powrotem; wzajemna współpraca; zabić na śmierć; źródło i geneza [na przykład utworu].

Części z przytoczonych tu przykładów niektórzy językoznawcy jednak bronią. Podnoszą chociażby, że połączenie spójnikiem „i” partykuł o tym samym znaczeniu w sformułowaniu tylko i wyłącznie ma na celu hiperbolę. Inni zaś uznają, że praca w trudzie i znoju to już figura stylistyczna. I nierzadko muszę się z nimi zgodzić…

Kiedy masło już nie jest maślane? Wątpliwe pleonazmy

Starając się znaleźć odpowiedź na zadane w nagłówku pytanie, musimy wziąć dany pleonazm czy daną tautologię pod lupę. Następnie trzeba się zastanowić, czy mamy tu już dublowanie treści, czy może jeszcze nie. Wszak wiele zależy od kontekstu wypowiedzi. Weźmy na przykład takie wchodzenie na górę… Niby wiadomo, że nie można wchodzić w dół, ale można przecież wchodzić na coś (między innymi na drabinę czy na szczyt – nomen omen: górę) albo po czymś (na przykład po schodach). Podobnie sprawa ma się ze zwolnieniem tempa czy zaświeceniem światła (alternatywą do jego zapalania).

tautologia i pleonazm - młoda dziewczyna

Na domiar złego pleonastyczny charakter danego sformułowania nie zawsze jest do końca oczywisty. Spójrzmy chociażby na takie połączenia, jak zielona trawa, biały śnieg czy młoda dziewczyna. Mimo że trawa z natury jest zielona, śnieg biały, a gdy dziewczyna przestaje być młoda, staje się kobietą, takie związki wyrazowe niekoniecznie należy uznać za błędne. W końcu sucha trawa zżółknie, śnieg w mieście częściej jest szary lub żółty, a dziewczyny w danej grupie mogą być młodsze lub starsze. Podkreślamy w ten sposób, że choć najczęściej dany przedmiot czy zjawisko mają jakąś cechę, to zdarzają się od tego odstępstwa. Czasem po nadwyżkę informacyjną sięgamy też, żeby podkreślić pewien stan lub jego stopień. Tak jest na przykład w znienawidzonym przez wielu strasznym nieszczęściu. Nie inaczej jest z nadwyżką osobiście. Jeśli wskażemy, że osobiście gdzieś nie byliśmy, czytelnie wskazujemy na pewne pośrednictwo.

W wypadku tego zjawiska pod uwagę należy wziąć również stopień wrażliwości poszczególnych użytkowników języka, wiążącej się bardzo często z poziomem ich wiedzy o świecie. Dla osób młodszych może nie być bowiem niczego złego w rozkładanej wersalce, jako że samo słowo wersalka może być im mało znane, jako że wychowywały się już po zakończeniu okresu PRL-u. Dla innych natomiast nie ma niczego złego w synergii działania, gdyż zwyczajnie nie znają definicji synergizmu, a jedynie opatrzyło im się to słowo w materiałach szkoleniowych. Osobiście na widok tego sformułowania dostaję skrętu kiszek…